piątek, 13 września 2013

Vichy Dermablend Corrective foundation (fluid korygujący) - nowa wersja RECENZJA



Cześć! Dziś postanowiłam napisać pierwszą w swoim życiu recenzję :) Będzie to recenzja podkładu Vichy Dermablend, ponieważ strasznie się na nim zawiodłam. Dostałam próbkę w aptece. Dobrze, że go nie kupiłam, bo byłby to najgorszy mój wybór w życiu. Na opakowaniu pisze, że jest to nowa wersja produktu. Jak doczytałam na wizażu stara wersja to był po prostu cud, mnóstwo pozytywnych opinii. Okej, ale przejdźmy do sedna:

Co obiecuje producent?
- lekką konsystencję niewyczuwalną na skórze
- doskonałe pokrycie defektów skóry bez pozostawiania tłustych plam i bez tworzenia efektu maski
- 16 godzinną trwałość
- 24 godzinne nawilżenie

Moja opinia:
Jak dla mnie ten podkład to kompletna tragedia, po pierwsze nieważne jaką ilość zaaplikuję otrzymuję efekt maski. Nakładałam go dwa razy. Za pierwszym razem może faktycznie nałożyłam za dużo, ale nie sądzę, bo przy kolejnej próbie wystarczyła dosłownie odrobina żeby osiągnąć tak samo nienaturalny efekt. Podkład kompletnie nie stapia się z moją skórą. Nawet mój kolega zauważył, że mam "maskę" na twarzy, a jeśli mężczyzna widzi takie rzeczy to już naprawdę musi być strasznie widoczne!! Po drugie podkład ten jest cały czas wyczuwalny na skórze. Po trzecie brudzi ubranie. Jedynym plusem jest to, że nie zapycha porów. No i kolejnym plusem jest to, że dostałam go za darmo :)

Moja skóra twarzy

Dzisiaj post na temat mojej skóry na twarzy, otóż zdecydowałam, że będę dodawać recenzje na temat kosmetyków do twarzy i nie tylko, bo sama korzystam z takich recenzji i uważam, że jest to pomocne :)

Typ mojej skóry:
Mieszana z tendencją do tłustej (w strefie T)

W przeszłości:
Moja skóra na twarzy była idealna. Nigdy nawet jako nastolatka nie miałam kłopotów z cerą, jeszcze kilka lat temu nie wiedziałam co to znaczy mieć niedoskonałości. Niestety 2 lata temu (obecnie mam 23 lata) z powodu chłopaka, bezsenności i ciągłego stresu miałam trądzik neuropatyczny. Jeśli ktoś chce się dowiedzieć więcej klikajcie na linka. Leczenie u dermatologa i rozstanie z chłopakiem przyniosło w końcu ukojenie mojej zmaltretowanej skórze na twarzy. 

Obecnie:
Mój nowy chłopak i jego ogromne wsparcie sprawiło, że moja cera wygląda znacznie lepiej, co prawda wspomnienia z przeszłości w postaci blizn są nadal widoczne, ale już znacznie mniej. Oczywiście na stan mojej skóry ma również wpływ pielęgnacja jaką teraz stosuję.