sobota, 15 grudnia 2018

_Element - Żel peelingujący z węglem aktywnym

Właśnie dotarło do mnie zamówienie ze strony Elfa-pharm.pl, skorzystałam z darmowej dostawy! :) inaczej nie opłacałoby się kupować tych kosmetyków przez internet. Niedawno skończył mi się ten żel peelingujący i postanowiłam kupić następny! :) Uważam, że jest to świetny żel peelingujący. Producent pisze, że "Rzeżucha jest wyjątkowa, ponieważ chroni skórę przed wnikaniem nowych zanieczyszczeń, ale także oczyszcza ją z tego, co zdążyła już wchłonąć. Poprawia jej kondycję i sprawia, że wygląda promienniej oraz wolniej się starzeje. A ja mogę się podpisać pod tymi obietnicami. Peeling posiada delikatne czarne drobinki (zapewne węgla), które rozpuszczają się pod wpływem wody, oczywiście nie od razu. Najpierw pozwalają wykonać przyjemny masaż, który oczyszcza naszą skórę z zanieczyszczeń. Jest na tyle delikatny, (ale skuteczny!), że nie podrażnia mojej suchej skóry, skóry z rogowaceniem okołomieszkowym. Nie powoduje nasilenia się występowania rogogowacenia, wręcz przeciwnie pomaga ukoić i oczyścić skórę.
Dodatkowo kupiłam szampon z chmielem, niby do włosów kręconych, ale kto wie, może u mnie się sprawdzi :) musiałam coś dorzucić, bo peeling kosztował 19,90 zł a darmowa dostawa od 20 zł :D, szampon mini kosztował 1,50 zł!! Do mojego zamówienia otrzymałam próbki, które mają przepiękne błyszczące saszetki :) ktoś by pomyślał, ale głupota cieszyć się opakowaniem próbki hehe... ale ja doceniam każdy szczegół, a jeśli coś dostaje się w prezencie to już w ogóle można się tylko cieszyć :). Bardzo chciałam przetestować szampon z węglem aktywnym i mam! Mam próbkę! No po prostu cudownie! :) Dostałam również próbkę żelu myjącego do ciała z filtratem ze śluzu ślimaka. Będzie testowane! :)

Pozdrawiam serdecznie i życzę miłego weekendu! :)

piątek, 7 grudnia 2018

Mikołaj o mnie pamiętał!! :) a raczej Wizaz.pl

Dziś dostałam tajemniczą przesyłkę, której w ogóle się nie spodziewałam! :) Nawet nie wiecie jak się cieszę!! Cudnie jest dostać taki prezent <3 Kilka dni temu zgłosiłam się do #KlubuRecenzentki na stronie Wizaż.pl, uwielbiam kosmetyki Bourjois, zawsze chciałam kupić któryś z ich pudrów do twarzy, ale bałam się, że nie trafię z kolorem, dlatego postanowiłam wziąć udział w akcji. Pomyślałam, a co mi tam, może akurat! I co? I jest! Jest! Super!!! Nie mogłam się doczekać i oczywiście otworzyłam już pudełeczko z pudrem, jest fajne solidnie wykonane i zawiera lusterko! Produkt pięknie pachnie i kolor wydaje się być idealny! Jutro zobaczę jak sprawuje się na twarzy :)


Dziękuję Święty Mikołaju! Yyy... tzn. Wizaz.pl :)

czwartek, 1 listopada 2018

Fratti - Żel do mycia skóry suchej z niedoskonałościami!

Czy szukałyście może kiedyś żelu do mycia skóry suchej z niedoskonałościami? Przyznajcie szczerze, miałyście pewnie z tym nie mały problem. A jeśli nie, to podzielcie się swoimi spostrzeżeniami, czy stosowanymi produktami, bo mi było niezmiernie ciężko znaleźć odpowiedni produkt :) Mam skórę suchą i wrażliwą, często zaczerwienioną i reagującą pieczeniem, napięciem na nieodpowiednio dobrany produkt, na kilka produktów moja skóra twarzy zareagowała alergią. Bardzo trudno znaleźć produkt, który będzie jednocześnie działał antybakteryjnie/przeciwzapalnie i będzie delikatny dla mojej wrażliwej skóry twarzy. Nawet wśród produktów dedykowanych do skóry alergicznej, wrażliwej, skłonnej do zaczerwienień zdarzało mi się znaleźć nieodpowiedni produkt (np. Mixa - Ekspert skóry wrażliwej - Aksamitny żel do mycia twarzy, Loreal Skin Expert - Rare Flowers do skóry wrażliwej).


Dlatego jeśli borykacie się z podobnym problemem, zapraszam was do przeczytania recenzji super produktu za grosze! :)

Fratti - Nawilżający delikatny dermatologiczny żel do mycia twarzy - napar z rumianku północnego i wiązówki na wodzie szungitowej

Szczerze mówiąc to nie musiałabym już nic dodawać, bo ta nazwa mówi wszystko, sama prawda! Ten żel jest niesamowity. Ale okej, okej napiszę wam co sugeruje producent :)

Zalecany do codziennego oczyszczania skóry suchej i normalnej. Delikatna formuła żelu oczyszcza wrażliwą skórę, nie narusza jej ochronnej warstwy hydrolipidowej, zachowuje równowagę nawilżenia, daje poczucie komfortu. Napar z rumianku północnego i wiązówki zmiękcza i uspokaja skórę, ma działanie antyseptyczne. Szungitowa woda posiada właściwości antyoksydacyjne i przeciwzapalne.

Nie zawiera: laurylosiarczanu sodu, parabenów, barwników.

W sumie kupiłam go całkiem przypadkiem, kupowałam w aptece internetowej spray szungitowy do włosów i jakoś tak szkoda mi było płacić 12 zł za przesyłkę jednej rzeczy :D, więc postanowiłam dorzucić coś niedrogiego jeszcze, o ile dobrze pamiętam ten żel do twarzy był śmiesznie tani chyba 6,75 zł a okazał się niesamowitym HITEM! Moja skóra twarzy jest po nim odświeżona, ukojona, NIE zaczerwieniona, NIE ściągnieta (a jak już to w bardzo minimalnym stopniu, zwykły krem nawilżający czy serum wystarczy), no normalnie same plusy! Podpisuję się obiema rękami pod obietnicami producenta :) Polecam!

wtorek, 16 października 2018

Nie dało mi! :) III część promocji w Rossmannie 10.2018

Tak jak w tytule... Oczywiście nie dało mi nie skorzystać 3 raz (z 3 możliwych hehe) z promocji w Rossmann... Po prostu weszłam do drogerii w sumie tak oo zobaczyć :) szczerze to do galerii wybrałam się zerknąć na promocję kosmetyków do włosów do Hebe, ale nie zachwyciła mnie, wkurza mnie ten napis: DO -40%, akurat te kosmetyki na których mi zależało były niewiele przecenione :/ Chciałam kupić maskę L'oreal Absolut Repair Lipidium. Na szczęście dorwałam odżywkę Loreal Cement-Ceramid, myślałam, że jest wycofana ze sprzedaży lub dostępna tylko w necie, bo odwiedziłam już kilka drogerii i nigdzie jej nie było. Nie była w promocji, jej cena to 9,99 zł, a świetnie sprawdza się na moich włosach!! :) Wiem, wiem, że nie jest to naturalny kosmetyk, nic z tych rzeczy, zawiera silikony, ale uważam, że tego obecnie potrzebują moje włosy - solidnego zabezpieczenia przed zniszczeniami, dodatkowo strasznie się plączą i tylko dzięki tej odżywce jestem w stanie je rozczesać nie wyrywając połowy włosów. Z wypadaniem również mam ogromny problem, ale dziś nie o tym :)
A zatem, co kupiłam w Rossmannie? :)
Pierwsze co zerknęłam do szafy Eveline, w poszukiwaniu palety BURN i wiecie co? Była!! :) Zadzwoniłam, więc do siostry, czy ją chce, bo ja już mam swoje dwie, jakby można było kupić 2 takie same rzeczy to na pewno wzięłabym też dla siebie, ale mam już swoje dwie, dlatego tą postanowiłam kupić dla siostry :) no i ... musiałam dokupić jeszcze 2 rzeczy, siostra zaproponowała żebym wzięła jakiś balsam do ust dla jej córki, mój wybór padł na Bielendę. Nie miałam nigdy tego balsamu, wzięłam go tylko dlatego, że miał różowy kolor, ciekawe opakowanie i ponoć ma zapach truskawki :)
Trzecią rzeczą jaką wybrałam była konturówka do ust polecana przez kosmetycznahedonistka. Produkt marki Lovely - Lip Pencil.w kolorze 01. Było wieeele sztuk na półce, aż się zdziwiłam :) przeważnie kosmetyki polecane na blogach są wykupowane jak świeże bułki :) kupiłam również pomadkę polecaną przez kosmetyczną hedonistkę: Miss Sporty My BFF w kolorze 102, z tą pomadką jest dziwna historia,bo na półce były 3 pomadki o tym samym numerze, tej samej nazwie "My Funny Mauve" a o innych odcieniach naklejek od spodu, stwierdziłam, że być może to jakiś błąd w druku naklejek czy coś... tylko jedna była prawie nietknięta, ale i tak otwarta :/ w szufladzie pustki, więc wzięłam tą. Wcześniej próbowałam tester i dopiero w domu zauważyłam, że chyba odcień jest nieco inny niż ten, który sprawdzałam na testerze, niestety tester miał dziwny zapach " starej babci", moja pomadka pachnie ładnie, ale kurcze ten odcień :/ jakiś dziwny... no nic, trudno.

Kolejną rzeczą, którą kupiłam był tusz z Wibo - Volume Drama, jak za 9 zł (regularna cena ok. 18 zł) to REWELACJA! Poważnie nie ma się do czego przyczepić, tusz jest świetny! Polecam z czystym sumieniem :) już go kiedyś miałam także znam jego formułę i działanie, dodam jego recenzję niebawem :)

Następnym kosmetykiem, który chciałam dorwać podczas tej promocji była kredka do oczu w kolorze butelkowej zieleni i udało się :) Wzięłam kredkę Max Factor Kohl Pencil w kolorze 070.

No i to by było na tyle moich zakupów :)


niedziela, 14 października 2018

II część moich zakupów Promocja Rossmann 10.2018

Oczywiście mi nie dało i musiałam ponownie odwiedzić drogerię Rossmann podczas obowiązującej obecnie promocji -55% :) Ogółem poszłam po paletkę cieni z Eveline - Burn, bardzo zachwalaną na Youtube czy blogach, niestety nie dorwałam jej. Nie było jej w żadnym z dostępnych u mnie w mieście Rossmannów, dlatego postanowiłam wybrać coś innego :) w oczy rzuciła mi się pięknie zapakowana paletka z WIBO Rythm of Freedom, to welurowe opakowanie jest przecudne!! :) kupiłabym ją nawet jej nie otwierając :D dla samego pudełka :) ale oczywiście zajrzałam do środka! Wnętrze też jest cudne, piękne kolory!! Zastanawiałam się jeszcze nad paletką Maybelline Burgundy Bar, ale tam gdzie była dostępna, nie był znów tamtej z Wibo :/ a musiałam ją mieć :), więc jako drugą wybrałam inną a mianowicie urzekła mnie paletka z L'oreal Berry Much Love ... jej cena regularna powala 109,99 zł, ale w promocji jest do przełknięcia :) a kolory są boskie! :) szczególnie szukałam koloru bordowego. Nie używam cieni zbyt często, szczerze to praktycznie w ogóle nie malowałam oczu cieniami! Dokładnie NIE MALOWAŁAM, bo odkąd mam te dwie palety, próbuję swoich sił w makijażu oka :) nie obyło się bez przypadkowych zakupów, do koszyka wpadły jeszcze dwie pomadki L'oreal Lip Paint/Matte oraz Wibo Magic Pop :)

środa, 10 października 2018

Promocja w Rossmannie październik 2018

Dziś pokażę wam co kupiłam na promocji w Rossmannie (póki co :D). Do owej drogerii wybrałam się wczoraj, nie miałam zbyt dużego budżetu, ale i tak zakładałam, że wydam ok. 50 zł na najpotrzebniejsze i niezbędne kosmetyki. Szczerze już mi się trochę przejadła ta promocja, bo chyba miałam do niej złe podejście... zawsze wpadałam tam z myślą żeby kupić jak najwięcej, bo to w końcu PROMOCJA (co najmniej jakby rozdawali coś za darmo!!) i wychodziłam z workiem kompletnie nie przemyślanych rzeczy - bo przecież się przyda :) Tym razem zarówno ze względu na niski budżet jak i większą rozwagę postanowiłam skupić się na rzeczach ważnych.
Kupiłam:

- Puder do twarzy i ciała Wibo Marshmallow (po uprzednim zapoznaniu się z opiniami na internecie) ponoć ten puder wypada całkiem nieźle w blogosferze :), pierwsze wrażenie: pudełko/opakowanie to jakiś dramat, tandeta straszna - z wierzchu tektura a w środku chamski plastik, trochę lipa jak na produkt za regularną cenę 31,99 zł, w promocji 16 zł to dobra cena dla tego produktu. Zobaczymy jak z działaniem :)

- Unicorn Tears Wibo Tego produktu jestem baaardzo ciekawa, nigdy nie przywiązywałam zbytniej uwagi do bazy pod podkład, stricte bazę kupiłam jedną z Revlonu Photoready Perfecting Primer i kompletnie mi się nie sprawdziła, bo wysusza skórę, a ja mam skórę suchą, także nie był to dobry wybór. Przeważnie moją bazą jest krem nawilżający. Ta baza z Wibo ma być nawilżająca :) dodatkowo zawiera ekstrakty z owoców acai, goji oraz żurawiny znane z właściwości antyoksydacyjnych. Nigdzie nie znalazłam składu INCI produktu, być może to tajemnica marki :)

- Tusz do rzęs L'oreal Unlimited Nowość od L'oreal, tuszów nigdy mało :) mam obecnie chyba ze 4 otwarte, ale czemu nie mieć piątego? :D Cena regularna tego tuszu powala, bo jest to dokładnie 69,90 zł, ale w promocji 35 zł... Zobaczymy mam nadzieję, że się sprawdzi!! :)

I na tym powinnam zakończyć moją listę, bo po te produkty faktycznie przyszłam, ale do koszyka wpadły jeszcze dwie głupoty :) czyli:

- Pomadka Matt&Lasting z Lovely kolor nr 6, tak mi się jesiennie ta brudna czerwień skojarzyła, za 5 zł? No proszę was :) mam z Lovely pomadkę matową z konturówką i jest świetna, więc postanowiłam spróbować czegoś jeszcze z tej firmy, padło na Matt&Lasting, bo bardzo spodobał mi się kolor. Jestem fanką matowych pomadek z Bourjois, ale obecnie szukam czegoś co jest dobre i tanie, taką wdrożyłam politykę :)

- Korektor Liquid Camuflage z Lovely wzięłam numerek 03, bo 1 i 2 wpadały mi za bardzo w róż... przed chwilą otworzyłam i ten niestety też jest dość jasny i również wpada w róż :/ ... no nie wiem kurczę, jedyny plus póki co: ładnie pachnie :)

Idę zaraz testować zakupione produkty, oprócz tuszu, choć jego jestem najbardziej ciekawa :), ale tak jak już wspomniałam mam ze 4 otwarte i pasowałoby je choć trochę zużyć :) poniżej fotka zakupionych produktów.

Wydałam 71,68 zł, ale kupiłam jeszcze płatki (waciki) do demakijażu i dorwałam kulki Be Raw Ewy Chodakowskiej za 2,50 zł (dobre były nawet xD wersja orientalna) wg paragonu rabatu na kosmetyki było: 81,65 zł SUUUUPEEERRRR!!! :)

niedziela, 9 września 2018

Macadamia Professional Nourishing Moisture Oil Treatment

Chciałam wam przedstawić świetne serum do włosów jeśli możecie sobie pozwolić na trochę większy wydatek :) W sumie to serum zakupiła moja siostra dla swojej córki, która ma grube, kręcone włosy. Siostra była bardzo zadowolona z tego produktu, choć włosy jej córki są bardzo wymagające, z resztą jak to włosy kręcone - puszą się i potrzebują ciągłego nawilżenia i odpowiedniego zabezpieczenia. Dostało mi się "w spadku" jakieś 20 ml tego serum i postanowiłam je po krótce zrecenzować. Po pierwsze nałożone w odpowiedniej ilości nie obciąża nawet cienkich włosów (a takie posiadam), owszem były momenty, że to serum było dla moich włosów za ciężkie, ale były również takie gdzie mogłam nakładać nawet dość sporą ilość bez przykrych efektów tzn. Obciążenia. Konsystencja jest oleista, dość tłusta z domieszką silikonów - typowa dla serum :) Zapach przyjemny, ale nie potrafię opisywać zapachów :) każdy ma inne odczucia, jak dla mnie jest przyjemny, intensywny, wyrazisty lekko duszący, ale nie drażniący, powiedziałabym, że - ekskluzywny taki "fryzjerski". Utrzymuje się na włosach kilka godzin, chociaż bardziej czuję zapach maski nałożonej po myciu (dziś akurat Ziaja tsubaki). Dla wrażliwców może być zbyt mocny. Przejdźmy może do działania: włosy po nim są lekkie, miękkie, miłe w dotyku, błyszczące i jedwabiste. Tak jak już wspomniałam nie obciąża włosów, nawet dokładany w ciągu dnia (zdarzyło mi się kilka razy, bo moje włosy bardzo się plączą).


Chociaż istnieje również lżejsza wersja olejku z firmy Macadamia o nazwie Healing oil treatment, którą polecam ultra cienkim i wrażliwym włosom. Nie będę się zbytnio zagłębiać w skład, ale przede wszystkim znajdują się tam dwa oleje, olej Makadamia i olej Arganowy a dalej to już chyba silikony. Moje włosy bardzo lubią w/w oleje także produkt trafiony :) Mam włosy cienkie, średnioporowate. Niżej wkleję skład dla zainteresowanych.



niedziela, 29 lipca 2018

Niedziela dla włosów :)

A raczej dramat dla włosów w niedzielę hehe... myślałam, że zrobię sobie fajny włosing, popróbuję nowych produktów, ale coś poszło nie tak hehe i moje włosy wyglądają beznadziejnie :) no cóż... zdarza się :) Najpierw nałożyłam na włosy żel aloesowy (akurat chłopak mi kupił w Holandii także marka nie jest ważna) do tej pory sprawdzał się dobrze :) następnie olej musztardowy na długość i skórę głowy, bo ostatnio mnie zaskoczył brakiem obciążenia włosów!! :) Nigdy nie nakładałam olei na skórę głowy, oprócz rycynowego na początku pielęgnacji i 3 dni nie mogłam po tym domyć włosów xD. Po godzinie poszłam się kąpać, zemulgowałam olej Kallosem Multivitamin - do tej pory wszystko mi się elegancko sprawdzało w takiej wersji, następnie nowością był szampon, którym umyłam włosy z Cafe Mimi
po którym już czułam, że włosy są jakieś tępe w dotyku i skołtunione :( ... następnie zrobiłam płukankę kawową, po której już w ogóle włosy wydawały mi się nie do rozczesania... zrobiły się bardzo suche :/ a gdy czytałam vo niej opinie to dziewczyny wspominały, że włosy są miękkie i nawilżone (!!) Spłukałam ją jeszcze wodą, myślałam, że uda mi się jakoś uratować sytuację... Niestety niewiele to pomogło... ostatnim krokiem była maska, która już chyba na dobre pogrążyła sprawę dlaczego pogrążyła? Bo jest z proteinami, których moje włosy nienawidzą :)
ale myślałam, że nie będzie tak źle, bo są to aminokwasy jedwabiu a maska dodatkowo zawiera nawilżający panthenol, ale niestety efekt przeproteinowania jest okropny :/ No, ale nic, w takich sytuacjach pozostaje związać włosy i iść dalej xD W słońcu wyglądają tragicznie, a w cieniu całkiem znośnie... P.S. Cholernie nie podoba mi się ta rudość, chyba niedługo polecę po szampon koloryzujący, bo nie mogę na to patrzeć :/
Zdjęcie w cieniu :)

piątek, 27 lipca 2018

Nowe kosmetyki Cafe mimi :)

Tydzień temu zamówiłam kosmetyki z internetowej Drogerii Natura, ponieważ nie były dostępne stacjonarnie u nnie w mieście. Odebrałam je właśnie dzisiaj :) a są to: Szampon wzmocnienie i siła wzrostu z ekstraktem z granatu i olejem jojoba, Balsam - maska do włosów potrójne działanie Multiefekt z olejem macadamia, aminokwasami i pantenolem, Ekspresowa maska do włosów - regeneracja z olejem jojoba o aminokwasami jedwabiu. Jestem bardzo, bardzo ciekawa tych produktów, czytałam pozytywne opinie m.in. tej różowej maski multiefekt na blogu u Anwen (www.anwen.pl). Z pewnością zdam relację jak sprawdzają się produkty i zamieszczę zdjęcia :)

Misie na ZDROWE WŁOSY :) - suplement diety

Hej chciałam Wam dziś przedstawić Misie na ZDROWE WŁOSY wyprodukowane przez Noble Health Sp. z o.o. zaczęłam stosować tydzień temu, zalecane są dwie żelki dziennie, ale czasem mi się zapomni wziąć drugą. Zobaczymy jakie będą efekty po miesiącu stosowania czy jak mi tam wyjdzie przez to moje zapominalstwo :) Póki co mogę powiedzieć tyle, że w smaku są ... ohydne... chociaż mam nadzieję, że się przyzwyczaję :) dla mnie smakują jak pomarańczowy plastik albo plastik o smaku pomarańczy i dodatkowo są gorzkie, w każdym bądź razie - nieciekawy ten smak :/. Produkt kupiłam w Rossmannie za ok. 32 zł, w opakowaniu jest 60 żelek. Poniżej fotka produktu, trochę naderwana folia, bo musiałam je jakoś otworzyć :) i skład produktu.