Właśnie skończyła mi się buteleczka olejku do mycia twarzy firmy Mincer Pharma i postanowiłam napisać o nim krótką recenzję. Jest to chyba pierwszy olejek do mycia twarzy, który w ogóle używałam, szczerze powiedziawszy miałam małe obawy przed olejkami do mycia ponieważ wydawało mi się, że pozostawią tłustą warstwę na skórze lub spowodują jej zapchanie na dłuższą metę. Ale muszę wam powiedzieć, że nieźle się rozczarowałam, gdy tak się nie stało! :) Po użyciu olejku twarz jest oczyszczona, gładka, miękka i delikatnie nawilżona, absolutnie nie tłusta, olejek nie pozostawia żadnej warstwy na skórze. Po roztarciu go w dłoniach tworzy delikatną emulsję, podczas mycia twarzy jest wyczuwalny olejek, ale wszystko bardzo ładnie się zmywa. Mam cerę suchą i u mnie produkt świetnie się sprawdza, ale dodatkowo po użyciu olejku muszę nałożyć krem, bo jednak efekt nawilżenia dla mojej skóry po użyciu samego olejku jest niewystarczający. I tak pewnie większość z was nakłada jakiś krem po umyciu twarzy także nie jest to żaden minus. Pamiętam tylko, że po peelingu Sylveco z olejkami właśnie nie musiałam nakładać żadnego kremu, bo produkt zostawiał właśnie taką oleistą warstwę na skórze (swoją drogą całkiem przyjemną :) Produkt mnie nie uczulił, nie podrażnił i ogólnie bardzo dobrze się sprawdził. Zakupiłam go w Rossmannie podczas akcji promocyjnej na kosmetyki do twarzy czyli chyba z tego co pamiętam -49% regularna cena (w Rossmannie) to 29,99 zł i chyba w takiej cenie bym go nie kupiła, ale w cenie 15 zł to całkiem ciekawy produkt. Myślę, że jeśli nie znajdę nic ciekawego i jeśli dorwę go w jakiejś promocyjnej cenie to pewnie kupię ponownie :)
P.S. Mogliby pomyśleć nad innym rodzajem etykiety, bo ta mi się niestety trochę starła pod wpływem wody i wygląda nieestetycznie.
poniedziałek, 28 sierpnia 2017
czwartek, 24 sierpnia 2017
Promocja Rossmann 21.08-30.08.2017 moje łupy :)
Przedstawiam wam moje zakupy poczynione na promocji w Rossmannie :) będę sobie zapisywać jak poszczególne produkty działają na moją skórę czy włosy, żeby mieć podgląd co się sprawdziło a co mniej. Będę wiedziała co kupić ponownie a czego unikać w swojej pielęgnacji, produktów jest sporo, więc uznałam, że to najlepszy czas na reaktywację mojego bloga :)
Jak widać na załączonym zdjęciu wybrałam ampułki Seboradin, produkt pomaga w zatrzymać wypadanie włosów a także powinien przyspieszyć ich wzrost. Zobaczymy jak będzie tym razem. Obecnie mam już jedno opakowanie w domu, stosuję od 9 dni. Zakupiłam zestaw z szamponem i balsamem w aptece internetowej. Potrzebowałam w sumie najbardziej tych ampułek, bo ostatnio mam plan zapuszcznia włosów i zahamowania ich wypadania. Będę starała sie na bieżąco pisać mini relacje jak sprawują się u mnie zakupione produkty :) Aaa.. na zdjęciu nie ma jeszcze jednego produktu, który zakupiłam tj. Balsamu do ust z EOS od dawna chciałam go przetestować, ale cena 25 zł trochę mnie przed tym zniechęcała, więc stwierdziłam, że teraz jest jedyna i najlepsza okazja :) wybrałam wersję Summer Fruit :)
Dzisiaj mi nie dało i dokupiłam jeszcze maskę i odżywkę do skórek z Sally Hansen :) już więcej tam nie idę :D !!
Jak widać na załączonym zdjęciu wybrałam ampułki Seboradin, produkt pomaga w zatrzymać wypadanie włosów a także powinien przyspieszyć ich wzrost. Zobaczymy jak będzie tym razem. Obecnie mam już jedno opakowanie w domu, stosuję od 9 dni. Zakupiłam zestaw z szamponem i balsamem w aptece internetowej. Potrzebowałam w sumie najbardziej tych ampułek, bo ostatnio mam plan zapuszcznia włosów i zahamowania ich wypadania. Będę starała sie na bieżąco pisać mini relacje jak sprawują się u mnie zakupione produkty :) Aaa.. na zdjęciu nie ma jeszcze jednego produktu, który zakupiłam tj. Balsamu do ust z EOS od dawna chciałam go przetestować, ale cena 25 zł trochę mnie przed tym zniechęcała, więc stwierdziłam, że teraz jest jedyna i najlepsza okazja :) wybrałam wersję Summer Fruit :)
Dzisiaj mi nie dało i dokupiłam jeszcze maskę i odżywkę do skórek z Sally Hansen :) już więcej tam nie idę :D !!
środa, 23 sierpnia 2017
Kilka rad przed radykalnym obcięciem włosów
Cześć dzisiaj chciałabym podzielić się z wami moimi przemyśleniami na temat obcięcia czy podcięcia włosów, a więc zanim pobiegniecie do fryzjera i skrocicie swoje włosy zastanówcie się nad paroma kwestiami:
1. Czy wasze włosy naprawdę wymagają drastycznego obcięcia czy może wystarczy tylko podcięcie?
(Czy ich kondycja jest faktycznie tak zła, że nie da się ich uratować? Czy pomoże im drastyczne cięcie? Z jakiego powodu chcesz obciąć włosy?)
2. Rozważcie wizytę na dwa razy, najpierw podcięcie i sprawdzenie przez kilka tygodni jak się będą zachowywać włosy. A po zastanowieniu można podejść drugi raz i podciąć więcej.
3. Czy pasuje wam krótka fryzura?
4. Czy zapuszczacie włosy?
5. Nie sugerujcie się (zbytnio) opinią innych. To WY się macie dobrze czuć w swoich włosach! Ani opinią Pani fryzjerki!!
6. Obejrzyjcie wszystkie swoje zdjęcia na których macie długie włosy :)
7. Włosy zawsze można skrócić! A czekanie aż odrosną po nieudanym strzyżeniu trwa wieki... uwierzcie mi właśnie to przeżywam...
Mając na uwadze te kilka punktów możecie zauważyć, że kwestia długości włosów jest dla mnie bardzo ważna. Niestety idąc ostatnio do fryzjera popełniłam chyba wszystkie możliwe błędy. Od jakiegoś czasu włosy wypadały mi garściami, znajdywałam je dosłownie wszędzie. Nieco się przerzedziły a z uwagi na to, że mam cienkie włosy w moim odczuciu nie wyglądało to najlepiej... dlatego pod wpływem emocji i chwilowego załamania nerwowego postanowiłam obciąć włosy. Poszło coś ponad 10 cm... aktualnie wydaje mi się, że w nowej fryzurze nie wyglądam najlepiej. Uwielbiam długie włosy i ZAWSZE chciałam je mieć. Może obecnie nie są bardzo krótkie, ale z długości do łopatek na długość nieco opadajacych na ramiona włosów zmiana jest dla mnie bardzo odczuwalna i widoczna. Dodatkowo fryzjerka jakoś dziwnie je obcięła i po prostu się nie układają... W tej chwili MARZĘ tylko o tym żeby włosy mi odrosły. Żałuję, że tak dużo obcięłam włosy, dobrze wiem, że krótka fryzura mi nie pasuje, do tego uwielbiam długie włosy. Niestety zbyt często sugeruję się opinią innych... Dodatkowo byłam załamana wypadającymi włosami, które zaczęły wyglądać bardzo niekorzystnie w wersji długiej... myślę jednak, że 5 cm by w zupełności wystarczyło, żeby zyskały na wizualnej gęstości.
Chciałam was po prostu przestrzec pokazując na swoich błędach jaką głupotę można zrobić w 5 minut ... walka o długie włosy będzie teraz trwała kilka ładnych miesięcy.... Niestety.
1. Czy wasze włosy naprawdę wymagają drastycznego obcięcia czy może wystarczy tylko podcięcie?
(Czy ich kondycja jest faktycznie tak zła, że nie da się ich uratować? Czy pomoże im drastyczne cięcie? Z jakiego powodu chcesz obciąć włosy?)
2. Rozważcie wizytę na dwa razy, najpierw podcięcie i sprawdzenie przez kilka tygodni jak się będą zachowywać włosy. A po zastanowieniu można podejść drugi raz i podciąć więcej.
3. Czy pasuje wam krótka fryzura?
4. Czy zapuszczacie włosy?
5. Nie sugerujcie się (zbytnio) opinią innych. To WY się macie dobrze czuć w swoich włosach! Ani opinią Pani fryzjerki!!
6. Obejrzyjcie wszystkie swoje zdjęcia na których macie długie włosy :)
7. Włosy zawsze można skrócić! A czekanie aż odrosną po nieudanym strzyżeniu trwa wieki... uwierzcie mi właśnie to przeżywam...
Mając na uwadze te kilka punktów możecie zauważyć, że kwestia długości włosów jest dla mnie bardzo ważna. Niestety idąc ostatnio do fryzjera popełniłam chyba wszystkie możliwe błędy. Od jakiegoś czasu włosy wypadały mi garściami, znajdywałam je dosłownie wszędzie. Nieco się przerzedziły a z uwagi na to, że mam cienkie włosy w moim odczuciu nie wyglądało to najlepiej... dlatego pod wpływem emocji i chwilowego załamania nerwowego postanowiłam obciąć włosy. Poszło coś ponad 10 cm... aktualnie wydaje mi się, że w nowej fryzurze nie wyglądam najlepiej. Uwielbiam długie włosy i ZAWSZE chciałam je mieć. Może obecnie nie są bardzo krótkie, ale z długości do łopatek na długość nieco opadajacych na ramiona włosów zmiana jest dla mnie bardzo odczuwalna i widoczna. Dodatkowo fryzjerka jakoś dziwnie je obcięła i po prostu się nie układają... W tej chwili MARZĘ tylko o tym żeby włosy mi odrosły. Żałuję, że tak dużo obcięłam włosy, dobrze wiem, że krótka fryzura mi nie pasuje, do tego uwielbiam długie włosy. Niestety zbyt często sugeruję się opinią innych... Dodatkowo byłam załamana wypadającymi włosami, które zaczęły wyglądać bardzo niekorzystnie w wersji długiej... myślę jednak, że 5 cm by w zupełności wystarczyło, żeby zyskały na wizualnej gęstości.
Chciałam was po prostu przestrzec pokazując na swoich błędach jaką głupotę można zrobić w 5 minut ... walka o długie włosy będzie teraz trwała kilka ładnych miesięcy.... Niestety.
Subskrybuj:
Posty (Atom)





