Tak jak w tytule... Oczywiście nie dało mi nie skorzystać 3 raz (z 3 możliwych hehe) z promocji w Rossmann... Po prostu weszłam do drogerii w sumie tak oo zobaczyć :) szczerze to do galerii wybrałam się zerknąć na promocję kosmetyków do włosów do Hebe, ale nie zachwyciła mnie, wkurza mnie ten napis: DO -40%, akurat te kosmetyki na których mi zależało były niewiele przecenione :/ Chciałam kupić maskę L'oreal Absolut Repair Lipidium. Na szczęście dorwałam odżywkę Loreal Cement-Ceramid, myślałam, że jest wycofana ze sprzedaży lub dostępna tylko w necie, bo odwiedziłam już kilka drogerii i nigdzie jej nie było. Nie była w promocji, jej cena to 9,99 zł, a świetnie sprawdza się na moich włosach!! :) Wiem, wiem, że nie jest to naturalny kosmetyk, nic z tych rzeczy, zawiera silikony, ale uważam, że tego obecnie potrzebują moje włosy - solidnego zabezpieczenia przed zniszczeniami, dodatkowo strasznie się plączą i tylko dzięki tej odżywce jestem w stanie je rozczesać nie wyrywając połowy włosów. Z wypadaniem również mam ogromny problem, ale dziś nie o tym :)
A zatem, co kupiłam w Rossmannie? :)
Pierwsze co zerknęłam do szafy Eveline, w poszukiwaniu palety BURN i wiecie co? Była!! :) Zadzwoniłam, więc do siostry, czy ją chce, bo ja już mam swoje dwie, jakby można było kupić 2 takie same rzeczy to na pewno wzięłabym też dla siebie, ale mam już swoje dwie, dlatego tą postanowiłam kupić dla siostry :) no i ... musiałam dokupić jeszcze 2 rzeczy, siostra zaproponowała żebym wzięła jakiś balsam do ust dla jej córki, mój wybór padł na Bielendę. Nie miałam nigdy tego balsamu, wzięłam go tylko dlatego, że miał różowy kolor, ciekawe opakowanie i ponoć ma zapach truskawki :)
Trzecią rzeczą jaką wybrałam była konturówka do ust polecana przez kosmetycznahedonistka. Produkt marki Lovely - Lip Pencil.w kolorze 01. Było wieeele sztuk na półce, aż się zdziwiłam :) przeważnie kosmetyki polecane na blogach są wykupowane jak świeże bułki :) kupiłam również pomadkę polecaną przez kosmetyczną hedonistkę: Miss Sporty My BFF w kolorze 102, z tą pomadką jest dziwna historia,bo na półce były 3 pomadki o tym samym numerze, tej samej nazwie "My Funny Mauve" a o innych odcieniach naklejek od spodu, stwierdziłam, że być może to jakiś błąd w druku naklejek czy coś... tylko jedna była prawie nietknięta, ale i tak otwarta :/ w szufladzie pustki, więc wzięłam tą. Wcześniej próbowałam tester i dopiero w domu zauważyłam, że chyba odcień jest nieco inny niż ten, który sprawdzałam na testerze, niestety tester miał dziwny zapach " starej babci", moja pomadka pachnie ładnie, ale kurcze ten odcień :/ jakiś dziwny... no nic, trudno.
Kolejną rzeczą, którą kupiłam był tusz z Wibo - Volume Drama, jak za 9 zł (regularna cena ok. 18 zł) to REWELACJA! Poważnie nie ma się do czego przyczepić, tusz jest świetny! Polecam z czystym sumieniem :) już go kiedyś miałam także znam jego formułę i działanie, dodam jego recenzję niebawem :)
Następnym kosmetykiem, który chciałam dorwać podczas tej promocji była kredka do oczu w kolorze butelkowej zieleni i udało się :) Wzięłam kredkę Max Factor Kohl Pencil w kolorze 070.
No i to by było na tyle moich zakupów :)
wtorek, 16 października 2018
niedziela, 14 października 2018
II część moich zakupów Promocja Rossmann 10.2018
Oczywiście mi nie dało i musiałam ponownie odwiedzić drogerię Rossmann podczas obowiązującej obecnie promocji -55% :) Ogółem poszłam po paletkę cieni z Eveline - Burn, bardzo zachwalaną na Youtube czy blogach, niestety nie dorwałam jej. Nie było jej w żadnym z dostępnych u mnie w mieście Rossmannów, dlatego postanowiłam wybrać coś innego :) w oczy rzuciła mi się pięknie zapakowana paletka z WIBO Rythm of Freedom, to welurowe opakowanie jest przecudne!! :) kupiłabym ją nawet jej nie otwierając :D dla samego pudełka :) ale oczywiście zajrzałam do środka! Wnętrze też jest cudne, piękne kolory!! Zastanawiałam się jeszcze nad paletką Maybelline Burgundy Bar, ale tam gdzie była dostępna, nie był znów tamtej z Wibo :/ a musiałam ją mieć :), więc jako drugą wybrałam inną a mianowicie urzekła mnie paletka z L'oreal Berry Much Love ... jej cena regularna powala 109,99 zł, ale w promocji jest do przełknięcia :) a kolory są boskie! :) szczególnie szukałam koloru bordowego. Nie używam cieni zbyt często, szczerze to praktycznie w ogóle nie malowałam oczu cieniami! Dokładnie NIE MALOWAŁAM, bo odkąd mam te dwie palety, próbuję swoich sił w makijażu oka :) nie obyło się bez przypadkowych zakupów, do koszyka wpadły jeszcze dwie pomadki L'oreal Lip Paint/Matte oraz Wibo Magic Pop :)
środa, 10 października 2018
Promocja w Rossmannie październik 2018
Dziś pokażę wam co kupiłam na promocji w Rossmannie (póki co :D). Do owej drogerii wybrałam się wczoraj, nie miałam zbyt dużego budżetu, ale i tak zakładałam, że wydam ok. 50 zł na najpotrzebniejsze i niezbędne kosmetyki. Szczerze już mi się trochę przejadła ta promocja, bo chyba miałam do niej złe podejście... zawsze wpadałam tam z myślą żeby kupić jak najwięcej, bo to w końcu PROMOCJA (co najmniej jakby rozdawali coś za darmo!!) i wychodziłam z workiem kompletnie nie przemyślanych rzeczy - bo przecież się przyda :) Tym razem zarówno ze względu na niski budżet jak i większą rozwagę postanowiłam skupić się na rzeczach ważnych.
Kupiłam:
- Puder do twarzy i ciała Wibo Marshmallow (po uprzednim zapoznaniu się z opiniami na internecie) ponoć ten puder wypada całkiem nieźle w blogosferze :), pierwsze wrażenie: pudełko/opakowanie to jakiś dramat, tandeta straszna - z wierzchu tektura a w środku chamski plastik, trochę lipa jak na produkt za regularną cenę 31,99 zł, w promocji 16 zł to dobra cena dla tego produktu. Zobaczymy jak z działaniem :)
- Unicorn Tears Wibo Tego produktu jestem baaardzo ciekawa, nigdy nie przywiązywałam zbytniej uwagi do bazy pod podkład, stricte bazę kupiłam jedną z Revlonu Photoready Perfecting Primer i kompletnie mi się nie sprawdziła, bo wysusza skórę, a ja mam skórę suchą, także nie był to dobry wybór. Przeważnie moją bazą jest krem nawilżający. Ta baza z Wibo ma być nawilżająca :) dodatkowo zawiera ekstrakty z owoców acai, goji oraz żurawiny znane z właściwości antyoksydacyjnych. Nigdzie nie znalazłam składu INCI produktu, być może to tajemnica marki :)
- Tusz do rzęs L'oreal Unlimited Nowość od L'oreal, tuszów nigdy mało :) mam obecnie chyba ze 4 otwarte, ale czemu nie mieć piątego? :D Cena regularna tego tuszu powala, bo jest to dokładnie 69,90 zł, ale w promocji 35 zł... Zobaczymy mam nadzieję, że się sprawdzi!! :)
I na tym powinnam zakończyć moją listę, bo po te produkty faktycznie przyszłam, ale do koszyka wpadły jeszcze dwie głupoty :) czyli:
- Pomadka Matt&Lasting z Lovely kolor nr 6, tak mi się jesiennie ta brudna czerwień skojarzyła, za 5 zł? No proszę was :) mam z Lovely pomadkę matową z konturówką i jest świetna, więc postanowiłam spróbować czegoś jeszcze z tej firmy, padło na Matt&Lasting, bo bardzo spodobał mi się kolor. Jestem fanką matowych pomadek z Bourjois, ale obecnie szukam czegoś co jest dobre i tanie, taką wdrożyłam politykę :)
- Korektor Liquid Camuflage z Lovely wzięłam numerek 03, bo 1 i 2 wpadały mi za bardzo w róż... przed chwilą otworzyłam i ten niestety też jest dość jasny i również wpada w róż :/ ... no nie wiem kurczę, jedyny plus póki co: ładnie pachnie :)
Idę zaraz testować zakupione produkty, oprócz tuszu, choć jego jestem najbardziej ciekawa :), ale tak jak już wspomniałam mam ze 4 otwarte i pasowałoby je choć trochę zużyć :) poniżej fotka zakupionych produktów.
Wydałam 71,68 zł, ale kupiłam jeszcze płatki (waciki) do demakijażu i dorwałam kulki Be Raw Ewy Chodakowskiej za 2,50 zł (dobre były nawet xD wersja orientalna) wg paragonu rabatu na kosmetyki było: 81,65 zł SUUUUPEEERRRR!!! :)
Kupiłam:
- Puder do twarzy i ciała Wibo Marshmallow (po uprzednim zapoznaniu się z opiniami na internecie) ponoć ten puder wypada całkiem nieźle w blogosferze :), pierwsze wrażenie: pudełko/opakowanie to jakiś dramat, tandeta straszna - z wierzchu tektura a w środku chamski plastik, trochę lipa jak na produkt za regularną cenę 31,99 zł, w promocji 16 zł to dobra cena dla tego produktu. Zobaczymy jak z działaniem :)
- Unicorn Tears Wibo Tego produktu jestem baaardzo ciekawa, nigdy nie przywiązywałam zbytniej uwagi do bazy pod podkład, stricte bazę kupiłam jedną z Revlonu Photoready Perfecting Primer i kompletnie mi się nie sprawdziła, bo wysusza skórę, a ja mam skórę suchą, także nie był to dobry wybór. Przeważnie moją bazą jest krem nawilżający. Ta baza z Wibo ma być nawilżająca :) dodatkowo zawiera ekstrakty z owoców acai, goji oraz żurawiny znane z właściwości antyoksydacyjnych. Nigdzie nie znalazłam składu INCI produktu, być może to tajemnica marki :)
- Tusz do rzęs L'oreal Unlimited Nowość od L'oreal, tuszów nigdy mało :) mam obecnie chyba ze 4 otwarte, ale czemu nie mieć piątego? :D Cena regularna tego tuszu powala, bo jest to dokładnie 69,90 zł, ale w promocji 35 zł... Zobaczymy mam nadzieję, że się sprawdzi!! :)
I na tym powinnam zakończyć moją listę, bo po te produkty faktycznie przyszłam, ale do koszyka wpadły jeszcze dwie głupoty :) czyli:
- Pomadka Matt&Lasting z Lovely kolor nr 6, tak mi się jesiennie ta brudna czerwień skojarzyła, za 5 zł? No proszę was :) mam z Lovely pomadkę matową z konturówką i jest świetna, więc postanowiłam spróbować czegoś jeszcze z tej firmy, padło na Matt&Lasting, bo bardzo spodobał mi się kolor. Jestem fanką matowych pomadek z Bourjois, ale obecnie szukam czegoś co jest dobre i tanie, taką wdrożyłam politykę :)
- Korektor Liquid Camuflage z Lovely wzięłam numerek 03, bo 1 i 2 wpadały mi za bardzo w róż... przed chwilą otworzyłam i ten niestety też jest dość jasny i również wpada w róż :/ ... no nie wiem kurczę, jedyny plus póki co: ładnie pachnie :)
Idę zaraz testować zakupione produkty, oprócz tuszu, choć jego jestem najbardziej ciekawa :), ale tak jak już wspomniałam mam ze 4 otwarte i pasowałoby je choć trochę zużyć :) poniżej fotka zakupionych produktów.
Wydałam 71,68 zł, ale kupiłam jeszcze płatki (waciki) do demakijażu i dorwałam kulki Be Raw Ewy Chodakowskiej za 2,50 zł (dobre były nawet xD wersja orientalna) wg paragonu rabatu na kosmetyki było: 81,65 zł SUUUUPEEERRRR!!! :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)


