środa, 9 stycznia 2019

Clinique - Moisture Surge Intense

Dziś chciałabym się z Wami podzielić moją opinią na temat kremu Clinique Moisture Surge Intense. Dlaczego go wybrałam? Bo jest już słynny w blogosferze, poleca go co druga blogerka. Chciałam sprawdzić czy faktycznie jest taki świetny. Wybrałam wersję Intense, bo moja skóra potrzebuje solidnego nawilżenia. Przede wszystkim krem jest lekki, przyjemnie nawilża, zostawia skórę mięciutką i delikatną. Nadaje się pod podkład, nie zapycha skóry. Zapach jest delikatny, jakby z nutą alkoholu, ale nie wiem czemu mi się tak kojarzy :) na opakowaniu pisze, że jest bezzapachowy. Testowany alergologicznie, więc nie powinien uczulać. Moja skóra jest skłonna do reakcji alergicznych, ale ten krem jest w porządku. Wszystkie zaczerwienienia znikają niemal natychmiast po nałożeniu kremu. Kiedyś wpadłam na pomysł, żeby wymieszać zbyt ciężki dla mnie podkład (Catrice HD Liquid) z tym kremem i o dziwo pomysł sprawdził się świetnie. Oba produkty dobrze się wymieszały, a podkład nie sprawiał wrażenia maski, zyskał na lekkości z minimalnym ubytkiem dla krycia. Jedynym minusem tego kremu jest jego cena, choć jest wydajny - używałam go ok. 3 miesięcy. Bardzo przyjemnie się go używało, ale dla mojej skóry to chyba za mało, nie nawilża jakoś spektakularnie. Na zimę jest zdecydowanie za lekki. Obecnie używam Miya MyWonderbalm Coco Nuts i sprawdza się bardzo dobrze :) napiszę o nim niebawem. Kiedyś zamówiłam próbkę tego kremu, tylko, że wersji pod oczy na allegro, niestety dostałam po nim mega uczulenia, które schodziło tydzień!! Dlatego zdecydowanie odradzam takie eksperymenty. Może próbka była przeterminowana? Niestety, ale kupując na allegro, nie mamy pewności czy krem jest "świeży" i oryginalny. Dlatego swoje pełnowymiarowe opakowanie kremu zakupiłam w Douglasie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz